Wiele z nas w poszukiwaniu własanego stylu szuka inspiracji wśród ikon, kobiet które wyznaczły trendy lub dzięki swojej oryginalności zapisały się w historii mody. Choć nie jestem ekspertką w dziedzinie mody, a ten blog nie jest kolejnym z serii „szafiarskich”, z moich obserwacji wynika, że w dzisejszych czasach każdy modowy ruch jest dozwolony. Nastała totalna plątanina stylów, motywów i kolorów, czyste szaleństwo w którym każda modowa entuzjastka może się czuć jak ryba w wodzie. Mnie jednak zawsze raczej ciagnęło do klasyki, czystych lini, ponadczasowych wzorów, zarówno w damskiej jak i męskiej modzie. Uważam też, ze po czasach przytłaczającego wręcz modowego wyzwolenia, nastapi czas swoistego oczyszczenia, powrót do korzeni, zwrot ku minimalizmowi (który już zaczyna być coraz bardziej popularny) aż w końcu pochwała klasycznej elegancji.
Inspiracje są wszędzie
Pierwszą, najbardziej
elegancką kobietą jaką znałam i jednocześnie moją najsilnieijszą inspiracją
była moja babcia. Niezwykle utalentowana krawcowa i projektontka mody, u której
klientkami były znane i poważane osoby. Zawsze nienagannie ubrana,
przywiazująca wagę do detali, dobierająca strój stosownie do okazji i rangi
wydarzenia. I to wszystko przy bardzo niewielkich nakładach finansowych. Kolejnych,
inspirujących ikon elegancji jest wiele, poczawszy od Grace Kelly, poprzez
Marię Kallas, skończywszy na Coco Chanel. Kwestią indywidulną jest kim chcemy
się inspirować. Ostatnio rozmawiałam ze znanym warszawskich krawcem i jego
pomocnikiem o męskiej elegancji, o tym jakie znaczenie ma kolor garnitura (no brown in town!), czy dziurki przy
mankietach powiiny być atrapami i jak klapki przy kieszeniach zmieniaja
charakter marynarki ze sportowego na oficjalny. Bardzo interesująca rozmowa, z
osobami, które żywo pasjonują się elegancją entuzjastycznie łącząc klasyczne
smaczki z nowoczesnymi inspiracjami. O elegancji i manierach w dzisiejszych czasach rozmawiałam również ze
sprzedawcą szczotek w Warszawie, ale o tym może w kolejnym poście, gdzie będę
poruszać kwestię wewnetrznej elegancji.
Czym więc jest ta damska elegacja?
Zapewne definicji będzie
tyle ile samych zainteresowanych tematem. Napisano ksiązki o tym jak być
elegancką kobietą, a blogosfera wręcz kipi od porad i pomysłów. Uważam, że
elegacja to przede wszystkim świadomość siebie, odrobina wrodzonego wyczucia i
powstrzymanie się przed pogonią za wszelką cenę za nowinkami. Moim ideałem jest
połączenie zewnętrznej elegancji z wewnętrznym pięknem i usposobieniem
kobiety-damy. Nie jest to połaczenie często spotykane w dziejszych
czasach, często dlatego że damy kojarzą
nam się z kobietą uzależnioną finansowo od mężczyzny, często słabo
wykształconą, zajmujacą się przede wszystkim domem, będą tłem dla męża. Nic
więc dziwnego, że dzisiejsze kobiety, walczące o takie samo traktownaie jak
mężczyzni, świetnie wykształcone, budujące spektakularne kariery nie chcą być
porównywane do dam, gdyż określennie to, w przeciwnieństwie na przykład do
gentlemenów, kojarzy się przede wszystki negatywnie, z czasami kiedy kobieta
musiała walczyć o prawo do pracy czy edukacji. Czy jest możliwe połączenie
modelu nowoczesnej kobiety i damy? Jeżeli dąrzymy do bycia lepszą, chcemy
wdrażać dobre maniery jednoczenie pozostając silną, niezależną kobietą umiejącą
bronić swoich racji to wierzę jestemy na dobrzej drodze do bycia nowoczesną
kobietą z klasą. Ale to jedynie szkic ideału, który może być początkiem pracy
nad sobą, poszukiwaniu własnego stylu, a także powrotu do klasyki w modzie i życiu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz